O architekcie w kowbojskich butach 

zdjęcia: wizyta w biurze Stefano Pujatti, Tyrun 2026

Biuro znajdujące się na farmie. Konie i psy za oknem, wiejski klimat, surowość miejsca, które nie udaje sterylnego studia… To przestrzeń, w której pracuje się tak samo, jak się żyje: bez udawania, autentycznie i z pełnym zaangażowaniem, ale może też i z odrobiną szaleństwa. Witamy na Farmie biura Stefano Pujattiego.

Architekt w jeansach, studio na farmie – to musiało nas zaskoczyć.

Piękny, majowy poranek. Im dalej od miasta, tym bardziej krajobraz zwalniał. Pola, konie, cisza i przestrzeń, w której wszystko wydaje się mieć swoje tempo.

Niesamowicie piękny, zielony krajobraz, stadnina koni — i tam właśnie przywitał nas Stefano, który zamiast spodziewanego czarnego, minimalistycznego golfu, wyszedł w jeansach, niczym bohater westernu. Architekt, którego trudno nie polubić od pierwszych minut. 

„Dobry kucharz bardziej ufa intuicji i twórczemu impulsowi niż wzorom czy abstrakcyjnym teoriom” — mówi. Uwielbiamy, że Włosi tak często odwołują się do jedzenia, ale w tym przypadku trudno o lepszą metaforę. Bo słuchając Stefano, szybko zrozumieliśmy, że architektura również potrzebuje intuicji, odwagi i fantazji, a najlepsze projekty — podobnie jak najlepsze dania — nie zawsze powstają według przepisu.

Interesuje mnie architektura, która rodzi się z fantazji tych, którzy ją tworzą lub zamawiają, bo fantazje są bliskie ideom, ale są od nich mniej pretensjonalne.“ – Stefano Pujatti


STEFANO i Architektura w rytmie Slow.

Dla Stefano Pujattiego budynek nigdy nie jest tylko budynkiem. To miejsce, gdzie, jak sam mówi – „przecinają się różne energie”. Nie tylko światło, klimat czy grawitacja, ale też ruchy sejsmiczne, ekonomia, polityka. Wszystko to wchodzi w architekturę. Bardzo włoskie podejście, ale też bardzo na czasie, bo projekt przestaje być tylko „ładnym obiektem”, a staje się odpowiedzią na rzeczywistość.

W 2005 roku, razem z Alberto Del Maschio i Sarą Dal Gallo, założył ELASTICOFarm – studio działające jednocześnie we Włoszech i w Kanadzie. Wspólny mianownik ich projektów? Brak zgody na oczywistość. Budynki często wyglądają, jakby były „w ruchu” – unoszą się nad ziemią, rozczłonkowują, przeczą logice typowych układów.

Stefano nie znosi pośpiechu i presji w architekturze. I to czuć – budynki są przemyślane do ostatniego detalu. A nagrody? Same przychodzą.

zdjęcia: Slow Italia, wizyta w biurze Stefano Pujatti

Baśń o domu wśród drzew

W tym domu łatwo obudzić swoje wewnętrzne dziecko. Na pierwszy rzut oka przypomina domek na drzewie dla dorosłych — a przecież kto z nas nie marzył kiedyś o budzeniu się w koronach drzew? Pełen światła, widoków i zaskakujących perspektyw, zaciera granicę między architekturą a krajobrazem.

zdjęcia: Buco con la casa

Architektura codziennych spotkań / Il dolce far niente tra vicini 

W obecnych czasach pełnych pośpiechu, gdy sąsiadów częściej mijamy niż poznajemy, Stefano Pujatti projektuje budynek, bliski jego „powolnej” filozofii. Budynek, który zachęca do zatrzymania się na chwilę. Tarasy, galerie i wspólne przestrzenie stają się tu integralną częścią mieszkania, tworząc idealne warunki do włoskiej sztuki dolce far niente …i to najlepiej w towarzystwie sąsiadów. 

zdjęcie: Le Bariment Descendant L’Escalier

Spokój w architekturze

Zostając jeszcze w baśniowym rytmie dolce far niente, zatrzymujemy się przy termach w Grado. Między plażą a parkiem powstaje przestrzeń, która bardziej niż budynkiem jest fragmentem krajobrazu, ukształtowanym przez wodę, sól, światło i cień. To architektura, która zwalnia i pozwala na chwilę współistnienia człowieka z naturą. 

zdjęcie: Grado Thermal Bath

O spotkaniu ze Stefano Pujattim mówiliśmy jeszcze długo po powrocie. Ludzki, autentyczny, prawdziwy – i to wszystko widać też w jego architekturze.

Stefano, dziękujemy ogromnie za gościnność, czas i możliwość zajrzenia do miejsca, w którym architektura powstaje w tak spokojnym rytmie. Mamy nadzieję, że to dopiero początek kolejnych wizyt i rozmów!

zdjęcia: Slow Italia, spotkanie w biurze Stefano Pujatti, 2026

Zaplanuj i zaproś swoich architektów na kilkudniową podróż doświadczeniową ze Slow Italia.

| ENGLISH VERSION |


The Architect in Cowboy Boots

An office set on a farm. Horses and dogs outside the window, a rural atmosphere, the raw character of a place that doesn’t pretend to be a sterile studio. It is a space where people work the same way they live: without pretence, authentically and with full commitment — perhaps with a touch of playfulness, too. Welcome to The Farm, the office of Stefano Pujatti.

An architect in jeans, a studio on a farm — we couldn’t help but be surprised.

It was a beautiful morning in May. The further we moved away from the city, the slower the landscape seemed to become. Fields, horses, silence and a sense of space where everything appears to have its own rhythm.

Surrounded by lush greenery and a horse farm, we were welcomed by Stefano who, instead of the expected black turtleneck, appeared in jeans, looking more like the protagonist of a Western film than an architect. The kind of person you instantly like from the very first minutes.

„A good chef trusts intuition and creative impulse more than formulas or abstract theories,” he says. We love how often Italians refer to food, but in this case it is hard to imagine a better metaphor. Listening to Stefano, we quickly understood that architecture also requires intuition, courage and imagination, and that the best projects — much like the best dishes — are not always created by following a recipe.

„What interests me is architecture born from the fantasies of those who create it or commission it, because fantasies are close to ideas, yet less pretentious.” — Stefano Pujatti


Stefano and Architecture at a Slow Pace

For Stefano Pujatti, a building is never just a building. It is a place where, as he puts it, „different energies intersect.” Not only light, climate or gravity, but also seismic activity, economics and politics. All of these become part of architecture. It is a very Italian way of thinking, but also remarkably contemporary. The project is no longer just a beautiful object; it becomes a response to reality.

In 2005, together with Alberto Del Maschio and Sara Dal Gallo, he founded ELASTICOFarm, a studio operating between Italy and Canada. The common thread running through their projects? A refusal to accept the obvious. Their buildings often appear to be in motion — hovering above the ground, fragmenting, challenging the logic of conventional structures.

Stefano has little patience for haste or pressure in architecture. And you can feel it. Every detail is carefully considered. The awards simply follow.


PROJECTS

A Fairytale House Among the Trees

It is easy to reconnect with your inner child in this house. At first glance, it looks like a treehouse designed for adults — and after all, who hasn’t dreamed of waking up among the treetops? Filled with light, views and unexpected perspectives, it blurs the boundary between architecture and landscape.


Architecture of Everyday Encounters (Il dolce far niente tra vicini)

In an age defined by speed, when we are more likely to pass our neighbours than truly know them, Stefano Pujatti designs buildings that reflect his slow philosophy. Buildings that invite people to pause. Terraces, galleries and shared spaces become an integral part of everyday living, creating the perfect setting for the Italian art of dolce far niente — preferably shared with neighbours.


Peace in Architecture

Remaining in the fairytale rhythm of dolce far niente, we stop at the thermal baths in Grado. Between the beach and the park, a space is taking shape that feels less like a building and more like a fragment of landscape, shaped by water, salt, light and shadow. This is architecture that slows down and allows people, even for a moment, to coexist with nature.




We continued talking about our meeting with Stefano long after returning home. Human, authentic and genuine — qualities that are equally present in his architecture.

Stefano, thank you for your hospitality, your time and for allowing us to glimpse the place where architecture is created at such a calm and thoughtful pace. We hope this is only the beginning of many more visits and conversations to come.

Powiązane posty